15 września – 10 października 2010 r., bud. A

Jerzy Skąpski
wystawa malarstwa

Jerzy Skąpski urodzony w 1933 r. w Hebdowie. Malarz, grafik, projektant witraży; studiował w Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie w latach 1952-58 u prof. Emila Krchy, Macieja Makarewicza, Ludwika Gardowskiego, w pracowni którego uzyskał dyplom z drzeworytu na Wydziale Grafiki. Członek ZPAP od 1958r.
W 1974 r. odbył studia nad mozaiką wczesnochrześcijańską, jako stypendysta Centro Di Studi e Rincontri Europei w Rzymie.
Uprawia malarstwo sztalugowe, ścienne, plakaty, ilustracje, głównie jednak projektuje witraże.
Jest autorem projektu herbu Arcybiskupa Karola Wojtyły, podstawy herbu papieskiego.

Jerzy Skąpski jest dobrze znany w Polsce, a poniekąd także na świecie, brał bowiem udział w wielu wystawach zbiorowych, miał kilka wystaw indywidualnych, a przede wszystkim wykonał szereg witraży dla kościołów polskich i nie tylko. Urodził się i spędził dzieciństwo w podkrakowskim Hebdowie. Z upływem lat powraca do wspomnień „najlepszych lat naszego życia”. Z potrzeby serca i pamięci powraca do tamtego miejsca, skąd tak daleka panorama Wisły, gdzie tyle spokoju i zieleni. I wcale nie musiał tam jeździć, by powtarzać formy architektury i krajobrazu, bo to wszystko nosił przez całe życie pod powiekami więc zaczął malować wizje tych hebdowskich impresji, a czynił to w swoim niepowtarzalnym stylu, w którym ludowa nieomal naiwność łączy się z finezją barw, z wyrafinowaniem kompozycji. (…) Gdy stykałem się z twórczością Jerzego Skąpskiego to zawsze zadawałem sobie pytanie: czy mieści się w niej witrażysta, malarz sztalugowy i rysownik zgodnie z właściwościami poszczególnych, a tak odmiennych dziedzin sztuki? Witrażysta operuje płaszczyznami barw na dobrą sprawę czystych, a z pewnością autonomicznych, dzielonych dobitnym konturem ołowianych spoin. I nie jest to forma barwnie niezmienna, jak w obrazie namalowanym taką czy inną techniką, witraż bowiem żyje własnym życiem przekazując nam barwę inicjowaną przez światło, jeden z najbardziej zmiennych czynników w otaczającym nas świecie. Pytanie więc, które sobie stawiałem brzmiało: czy artysta może swoją wizję wyrazić w sposób jednolity w gatunkach twórczości, które uprawia? I wydaje mi się, że odmiennie niż większość artystów, którzy albo poświęcali się jednemu gatunkowi malarstwa, albo tworzyli zupełnie inaczej w szkle, w wielkich kompozycjach malarstwa ściennego i w malarstwie sztalugowym, czego przykładem są dwaj najwięksi witrażyści polskiego fin de siécle`u: Wyspiański i Mehoffer. Oczywiście łatwo stosunkowo dają się rozpoznać ich indywidualne style w każdej z tych dziedzin, ale wydaje mi się że jednak każdorazowo tworzyli nieco inaczej. Tymczasem u Skąpskiego istnieje pewnego rodzaju jednorodność twórcza niezależna jak gdyby od materii technicznej. Wspomniałem już o swego rodzaju zamierzonym, a może właśnie wrodzonym stosowaniu rozwiązań pozornie naiwnych. W witrażach, obrazach czy rysunkach pojawiają się bardzo często gromadki jakichś niedopowiedzianych ludzików, którzy w czymś uczestniczą na tle scenografii podobnej chwilami do teatru lalek. Ta „naiwność” wcale nie jest jednak naiwna, tylko w przyjętym przez artystę alfabecie znaków oznacza to, co istnieje poza widzialnym odtworzeniem wydarzeń. W pewnym sensie są to hieroglify nadrzeczywistości zarówno w wymiarze religijnym jak i ideowym. Natomiast w malarstwie sztalugowym artysta doskonale potrafi dostosować kolorystykę do aury psychicznej wybranego tematu, a w pozornie niefrasobliwych wydarzeniach to właśnie kolor kieruje naszą uwagę na to, co się najbardziej liczy, czego winniśmy być świadomi. Pozorną naiwność tworzą w tych obrazach świadomie zachwiane perspektywy, wyolbrzymienie tego, na co artysta chce ze szczególnym naciskiem nam wskazać. A wszystko niejednokrotnie przeobraża się w jakąś wizję o kosmicznym niemal charakterze.

Tadeusz Chrzanowski (Kraków 1999)

wstęp wolny
informacje: tel. 12 644 43 80, pok. 202, bud. A

 

Powrót       Strona główna