|
1-28 grudnia, bud. C
Kazimierz
Machowina
wystawa rysunku










Kazimierz Machowina ukończył Akademię Sztuk Pięknych w
Krakowie w pracowni prof. Emila Krchy w 1966 roku. Uprawia malarstwo
olejne, gwasz i rysunek. W swoim dorobku artystycznym ma szereg wystaw
zbiorowych i 33 wystawy indywidualne. Ważniejsze miasta, gdzie wystawiał
to: Ottawa, Kolonia, Kraków, Poznań, Mainz, Kielce, Warszawa, Rawenna,
Budapeszt. Otrzymał liczne nagrody i wyróżnienia, m. in. medal „Gloria
Artis”, medal Komisji Edukacji Narodowej, medal św. Brata Alberta, order
„Złotej Ramki”. Jest członkiem ZPAP. Jego prace pozostają w zbiorach
państwowych i prywatnych w kraju i za granicą. Wydał trzy tomiki poezji:
„Cyrk”, „Ptasi Chrystus” oraz „Malarstwo poezja”.
COŚ SWOJEGO – rysunki Kazimierza Machowiny
Rysunek jako medium, w swojej przejrzystości i natychmiastowości,
jest najpewniej najbardziej bezpośrednią z technik artystycznych.
W formie szkicu wyraża wysoce instynktowny punkt widzenia na wizualną
rzeczywistość; Jako dzieło skończone, natomiast, zdradza pewną prawdę o
artyście-opowiadaczu, architekcie wyobrażeń i platonicznych idei,
rozumianych niejako w opozycji do kolorystycznej magii malarstwa.
Stylistycznie konsekwentne ołówkowe prace artysty są manifestacją silnej
tożsamości twórczej, ale również zdają się być naznaczone łagodną
empatią wobec widzów. Kontakt z tymi rysunkami rozpoczynamy od
ogarnięcia wzrokiem linearnej kompozycji, ocenienia powierzchownej
prostoty, syntezy – wszystko to, aby w błysku sekundy odnaleźć znajomy
ślad – twarz kota uśmiechającą się figlarnie, spuszczone nieśmiało
spojrzenie kobiety, zarys dymiącego kominka, korpus wypoczywającego
leniwie zwierzaka lub łagodnie zaokrąglony profil wzgórza.
Przyjemność i satysfakcja płynące z odkrycia znajomych kształtów jest
jednak dopiero zwielokrotniona, gdy w mgnieniu jednej myśli, z lekkością
nakreślony rysunek sam upomina się o uznanie. Swojskie anegdoty
powracających postaci i widoków są bowiem wypisane przez artystę z
kaligraficzną wręcz wprawą. Powracające motywy i formy w sztuce
najczęściej skłaniają do biograficznych, symbolicznych lub
psychologizujących analiz. Wywodząca się w tego ostatniego punktu
widzenia praktyka rysunku automatycznego przyszła mi na myśl momentalnie
w moim pierwszym zetknięciu z rysunkami Kazimierza Machowiny, kiedy
pokazano mi szkicowy portret pewnego kota. Chociaż obecność zwierzęcia
jest natychmiastowo widoczna i nie wymaga „odczytywania”, kompozycja
jako suma ośmiu ciągłych i punktowych nakreśleń na papierze wydaje się
nie tylko nieść przekaz tematyczny, ale także jest pewnego rodzaju
formalną deklaracją. Pokrewieństwo z rysunkiem automatycznym tkwi bowiem
w przypadku tych zwierzaków, tych kobiet i tych krajobrazów tak w
szczerości intencji jak i mistrzowskiej „mimowolności” wykonania. Ta
wolna od pretensji subtelna szczerość manifestuje się nie tylko w
rysunkach prezentowanych na obecnej wystawie, ale także w malarstwie i
przede wszystkim poezji artysty. To ta prawdziwość, wreszcie, jest
tropem za którym warto przejść po przestrzeni ekspozycji – by w ten
sposób odnaleźć myśli i wrażliwość artysty, ale także na pewno i coś
całkiem osobistego-swojego.
Łukasz Lewiński
wstęp wolny
informacje: tel. 12 644 43 80, pok. 202, bud. A
|
|