10 czerwca – 18 lipca 2010 r., bud. B

Małgorzata Buczek
malarstwo i obiekty z papieru z cyklu
Inskrypcje meksykańskie

Wielkanocne zamyślenia gdy oglądam dzieła Małgorzaty Buczek to...

...dla kogo te utkane teksty?, do kogo zaadresowane te kartki z równo ku centrum zagiętymi rogami by treść tego co napisane-narysowane uczynić tajemnicą proszącą o światło dnia, o wydobycie na zewnątrz, zapraszającą do odkrycia, zobaczenia, przeczytania?

...karty papieru, gazetowe szpalty niekiedy porządkowane prostym, jasnym poziomem linii akapitu, czasem dopełnione fotografią. Ułożone kompozycją cichą, w stanie równowagi, nawet w tedy gdy te przedarte stają się fragmentem, niedokończoną informacją. Są misternym gobelinem, wielkoformatowym, z daleka podartą gazetą, hiperrealistyczną? nie! Im bliżej podchodzimy do tekstu tym... coraz bardziej tracimy resztki nadziei na jego lekturę. Zdania, pojedyncze wyrazy są czarnym, szarym, białym, niekiedy czerwonym substytutem, wełnianym splotem, może ekwiwalentem treści ułożonej jedna obok drugiej, jedna pod drugą. Tylko niekiedy pojedyncze litery i zdjęcia są tu faktem i artefaktem jednocześnie.
Rzadko kiedy artyście „udaje się” taki z dystansem kontekst dzieła z rzeczywistością. Bo nic tu do końca nie jest oczywiste a prawie wszystko na niby. Czy te domniemane, gazetowe treści są tu istotne? a jeśli nie tu, to czego kontekstualnie dotyczą? Samego fenomenu gazety co jutro już do wyrzucenia? Zapisywania, zapisywania, zapisywania by... pamiętać, kiedyś znów być zachęconym do odnajdywania sensów ?, to jakaś przewrotna archeologia tego co „tu i teraz”?

...więc rozchylam zagięcie szorstkawego papieru, ciepłego w dotyku i złotawym ugrem czy sieną by... uwolnić z jego wnętrza wizualny ekwiwalent płomienia?, dymu?, ducha? ...odginam białe z czerpanego papieru narożniki, trójkątne zamknięcia małych kwadratów by zobaczyć kolejne zbiory korespondencji? a tu zamiast nich twarze, twarzy znaki tych, po których została rozpacz, popiół lub pamięć..

...a kiedy indziej znów przyglądam się wielkim strzępom, tym razem kart ksiąg babilońskich, listów tam spisywanych, pergamońskim fragmentom. Są jak rękopisy z Qumran, jak papirus Rylands, których treści dały się prawie w całości odczytać. A te?, są nadal archeologią Małgorzaty?

...potem inskrypcje cywilizacji, ciągi monochromatycznych kresek jak klinowe pismo zestawiane analogicznie z płaszczyzną zapisaną szeregami postaci lub powtórzeniami rzeźb azteckich głów i książąt. Tu, w tych dziełach Małgorzata Buczek z zamiaru przeciwstawia sobie dwa, rzadko trzy światy. Jeden jest monochromatyczny, drugi barwny, różnią się skalą, choć znów są jak duże zdjęcie obok drobnego tekstu. Gdy stają się spotkaniem egipskiego wizerunku Horusa i kolorowego „z natury” ptaka, może kolibra, gdy obok mumii żony Amenhotepa w obrazach tańczy naga kobieta to może tańczyła niegdyś, może tańczy dziś?

Jest w gobelinach, ręcznie i autorsko wyrabianych papierach, rysunkach, grafikach, reliefach i obrazach Małgorzaty Buczek nie tylko zapis jej po świecie podróży w przestrzeni i czasie, jest jakaś wielka POTRZEBA ODNAJDYWANIA POCZĄTKU.
Pierwszej informacji, nawet jej gazetowego czy papirusowego strzępu. Pierwszego, pierwotnego, najprawdziwszego z prawdziwych podobrazia z włókien roślin odnalezionych, zebranych i przetworzonych w jej własny, ale stamtąd papier – tworzywo.
Jest jeszcze jeden, jak patrzę na cały dorobek Małgorzaty, wymiar odnajdywania pierwotności, to prapoczątek kompozycji RYTM z jakiego nieustannie buduje swą formę. Rytm drobnych znaków – kresek jak litery, wyrazy, zdania. Powtórzenia kształtów, kolekcje tożsamych form, których obecności i materie, i to co z nimi czyni dają nam szansę zamyślenia, niekiedy kontemplacji O POCZĄTKU właśnie, o początkach KULTURY.
Czy ta swoista archeologia jest także przewrotnym pytaniem o to „co tu i teraz”? swoistym buntem, niezgodą na taką jaką sami sobie stworzyliśmy rzeczywistość?, czy też jest zaproszeniem każdego do odnajdywania własnych celów?

...może jest tym wszystkim jednocześnie?

ADAM BRINCKEN

Kraków, wiosną 2010 roku

 

Małgorzata Buczek urodziła się w Krakowie. Mieszka i pracuje w Krakowie. W latach 1976-1981 studiowała w krakowskiej ASP na Wydziale Malarstwa. Dyplom z malarstwa uzyskała w pracowni profesora Tadeusza Brzozowskiego, z tkaniny unikatowej w pracowni profesora Stefana Gałkowskiego.
Od 1980 roku uczestniczyła w ponad 200 wystawach zbiorowych w kraju i za granicą. Od 1990 roku realizuje i prezentuje obiekty z autorskiego papieru czerpanego, z którego technologią zapoznała się w Meksyku w 1990 roku. Swoje cykle malarskie, tkaniny, rysunki, obiekty z autorskiego papieru czerpanego prezentowała na 40 wystawach indywidualnych i zbiorowych w Polsce, Niemczech, Francji, Hiszpanii, Holandii, Belgii, Szwajcarii, Włoszech, Danii, Anglii, Izraelu, USA, Meksyku, Rosji, Czechach oraz na Węgrzech i Kubie.
Dwukrotna stypendystka Ministerstwa Kultury i Sztuki. Laureatka nagród i wyróżnień.
Uczestniczka międzynarodowych wystaw prezentujących tkaniny unikatowe samodzielnie realizowane przez artystę – tkane. Zakwalifikowana na podstawie konkursu prac.

Nagrody:

  • 2000 – GRAND PRIX – I Międzynarodowe Biennale Artystycznej Tkaniny Lnianej, Krosno (Muzeum Rzemiosła)
  • 2001 – II nagroda za pracę z papieru i stilonu pt. „Tierra Mexicana”, XXI Poplenerowa Wystawa Tkaniny Artystycznej ART-STILON, Gorzów-Lubniewice 1999, BWA – Gorzów Wielkopolski
  • 1996 – II nagroda za gobelin pt. „Impresja Druku”, Wystawa Poplenerowa ART-STILON’95, BWA – Gorzów Wielkopolski
  • 1995 – GRAND PRIX za gobelin pt. „Rysunek” – XX Międzynarodowa Wystawa Poplenerowa, „WT Kowary ‘94”
  • 1993 – II nagroda za aplikację pt. „Płaszczyzny i Przestrzenie”

wstęp wolny
informacje: tel. 12 644 43 80, pok. 202, bud. A

 

Powrót       Strona główna